Realizacja potrzeb - nasza droga do zdrowia
Często nasze doświadczanie choroby, wynika z dziecięcego przekonania, iż 'choroba' oznacza, że jest z nami coś "nie tak".
W nowej wizji uzdrawiania, patrzymy na chorobę, jak na proces uczenia się, którego skutki warunkuje bezwzględna szczerość wobec siebie w kontekście zaakceptowania swoich potrzeb i zagwarantowania sobie możliwości ich realizacji.
Dlaczego jest to w tym modelu tak ważne ?
Otóż większość konfliktów wewnątrzpsychicznych, to wojna między odczuciami dotyczącymi naszych realnych potrzeb jako ludzi, którymi na dany moment życia jesteśmy, a chęcią zaistnienia zgodnego z własnymi bądź narzuconymi przez zewnętrze wyobrażeniami.
Ból emocjonalny wynikający z rozdźwięku stanowi bazę dla negatywnych osądów dotyczących siebie i otoczenia, co w rezultacie prowadzi do rozwoju patologii psychosomatycznych.
Ale w jaki sposób zmienić te osądy - przekonania?
Jak dotrzeć do realnych potrzeb?
Określenie, czym są dla nas owe potrzeby ustalamy na drodze samoobserwacji (o metodyce wspominałam w 'Błękitnym szlaku').
Poniżej przedstawiam mój pogląd z tym związany.
Jedną z najbardziej elementarnych potrzeb jest czerpanie radości ze zdrowego ciała i płynących z niego doznań.
Jeśli chorujesz, zagwarantuj sobie optymalne warunki funkcjonowania.
Otaczaj się rzeczami, które pomogą ci widzieć siebie z nowej holograficznej perspektywy. Wybieraj najlepszych specjalistów w celu ustalenia optymalnego toru leczenia.
Skup się na dostarczaniu sobie przyjemności płynącej przez zmysły.
Jeśli lubisz muzykę, słuchaj.
Pamiętaj o ruchu, który uzdrawia na wielu poziomach życia.
Jeśli nie ma przeciwwskazań, przebywaj jak najwięcej wśród piękna przyrody.
Korzystaj z diety według własnych odczuć dotyczących przyjmowanego pokarmu.
Otaczaj się dokładnie tym, co sprawia ci najwięcej radości, nie wyłączając kochających ciebie ludzi.
Pamiętaj, że choroba jest skutkiem negatywnego systemu przekonań, z którymi nie rozprawisz się tylko i wyłącznie przyjmując kolejne porcje tabletek.
Kolejną potrzebą każdego człowieka jest samoakceptacja i troska o siebie.
Z mojego lekarskiego doświadczenia wynika, że to właśnie tu leży przyczyna większości problemów zdrowotnych.
Rutynowe pytanie, czy Pan/Pani troszczy się o siebie, wielu pacjentów wprawia w zakłopotanie.
Dlaczego jest to jedna z najważniejszych potrzeb?
Spróbujmy przeprowadzić proste doświadczenie.
Jeśli kochamy rośliny, kupmy sobie jakąś doniczkową i pozbawmy ją wody.
Na skutki czekamy różnie długo, ale brak opieki wynikającej z codziennej troski, przyniesie swoje efekty.
Po pewnym czasie samoobserwacji wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że więcej czasu poświęca na "zagospodarowanie" świata zewnętrznego, niż na realne zajmowanie się sobą.
Zrozumienie sytuacji, w której się znaleźliśmy, to kolejna potrzeba.
Oznacza to poszukiwanie wiedzy dotyczącej naszego problemu i otwartość na nowe możliwości wspierania siebie.
Najważniejszą potrzebą na tym poziomie jest pozbycie się negatywnych osądów - przekonań na temat siebie samego i swojego problemu poprzez kontrolowanie własnych myśli i transformowanie dzięki określonym technikom pracy ze sobą.
Czasami potrzebujemy wiele czasu, by zmienić "zakorzenione przez wieki' poglądy", ale świadomość, że to im zawdzięczamy swoje cierpienie, powinna być naszym najlepszym sojusznikiem.
Zdrowe, konstruktywne pełne serdeczności relacje z rodziną i przyjaciółmi, to następna potrzeba.
Na prowadzonych przez moją firmę zajęciach, niejednokrotnie obserwowałam, że czynnik wsparcia przez innych ludzi jest nieodłącznym elementem procesu zdrowienia.
Kolejną potrzebą jest możliwość wypowiadania własnej prawdy dotyczącej siebie i otaczającej nas rzeczywistości oraz kierowanie się nią przy podejmowaniu decyzji.
Jeśli obawiamy się wyrażać siebie, odnajdźmy lęk i spróbujmy uświadomić sobie, że nie istnieje on w obiektywnej rzeczywistości, ale jest związany z negatywnym systemem przekonań, który ma być przetworzony w procesie uzdrawiania.
Umiejętność doświadczania uczuć, które nazywamy stanem duchowego uniesienia lub ekstazą, to następne ogniwo łańcuszka realnych potrzeb.
Czasami uczucia te pojawiają się w obcowaniu z naturą, niekiedy w trakcie słuchania muzyki, czy oglądania malarskiego dzieła.
Stan ten jest bardzo pożądany, choć nie pojawia się na żądanie.
Jeszcze inną, choć nienamacalną potrzebą jest zrozumienie celowości tego, czego doświadczamy w kontekście naszego własnego rozwoju.
Poznanie celu uwalnia nas od poczucia bezsensowności cierpienia i pozwala na ujrzenie choroby w nowym wymiarze wielkiej szkoły życia, w której żyjemy od narodzin do śmierci.
Uwolnienie negatywnych przekonań dzięki poznaniu ich skutków poprzez doświadczenie choroby, wznosi naszą świadomość w rejony, gdzie następstwem uruchomienia procesu kreacji jest poczucie radości i spełnienia, czego Państwu życzę.
Pozdrawiam
autor Teresa Maria Zalewska
www.obkvega.home.pl
piątek, 10 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz